# Ropa (oil): jak bezużyteczne świństwo zaczęło rządzić światem?

> Od lekarstwa na reumatyzm w Pensylwanii do zamachu stanu w Iranie: historia ropy naftowej, Rockefellera, Churchilla i kryzysu OPEC z 1973 roku.

- Źródło: https://coprzyniesieprzyszlosc.com/artykuly/ropa-najwazniejsza-ciecz-swiata/
- Kategoria: Historie
- Opublikowano: 2026-08-16
- Długość: 15 min czytania
- Odcinek wideo: https://www.youtube.com/watch?v=S344pEdAZWU
- Autor: Co przyniesie przyszłość (https://coprzyniesieprzyszlosc.com)
- Licencja: treść chroniona prawem autorskim; cytowanie z podaniem źródła i linku.

---

## Bezużyteczne świństwo, które zmieniło świat

Przez ostatnie 150 lat jedna ciecz decydowała o tym, kto wygrywa wojny, które państwa są bogate i czy wieczorem w twoim domu będzie się palić światło. Jeszcze w połowie XIX wieku była bezużytecznym świństwem. Rolnicy w Pensylwanii przeklinali ją, bo psuła im studnie z solanką. Ktoś w końcu rozlał ją do buteleczek i sprzedawał jako lekarstwo na reumatyzm.

70 lat później mocarstwa wysyłają za nią armię na drugi koniec świata. Przez pierwsze cztery dekady przemysł naftowy wylewał do rzek to, co dziś jest jego najcenniejszym produktem — benzynę. Traktowano ją jak odpad, bo nie istniał jeszcze silnik, który potrafiłby ją spalać.

To jest historia ropy naftowej: skąd się bierze coś, co przez setki milionów lat opadało na dno prehistorycznych mórz, jak człowiek podający się za pułkownika (mimo że nigdy nie służył w wojsku) wywiercił pierwszy szyb i umarł w biedzie, i dlaczego od dnia, w którym Winston Churchill przestawił brytyjską flotę wojenną z węgla na ropę, mapę świata zaczęto rysować wokół niej.

![Rysunek MS Paint: czarna kałuża ropy, z której wyrastają strzałki do korony, czołgu i żarówki](https://coprzyniesieprzyszlosc.com/_astro/ropa-najwazniejsza-ciecz-swiata.DiU8ZC8J.png)

---

## Jak naprawdę powstaje ropa

Ropa powstaje z planktonu — mikroskopijnych glonów i organizmów dryfujących w dawnych morzach, których biomasa była nieporównywalnie większa niż wszystkich lądowych zwierząt razem wziętych. Kiedy takie stworzenie umierało, opadało na dno. Na dnie nie mogło być tlenu — gdyby był, bakterie rozłożyłyby szczątki i nic by nie zostało. Tak właśnie znika materia organiczna na lądzie, dlatego zwierzęta lądowe nie mają z ropą nic wspólnego.

Na beztlenowym dnie osad narastał przez miliony lat pod kolejnymi warstwami mułu i piasku. Pod ciśnieniem i temperaturą materia organiczna zamieniała się w woskowatą substancję zwaną kerogenem, uwięzioną w skale macierzystej. Sam kerogen nie jest jeszcze ropą — trzeba go „ugotować", a potrzebne do tego temperatury wcale nie są kosmiczne: wystarczy 60–150°C, czyli tyle, ile daje ciepło Ziemi na głębokości 2–4 kilometrów. Geolodzy nazywają ten przedział **oknem naftowym**. Za zimno — kerogen zostaje kerogenem. Za gorąco (powyżej 150°C) — cząsteczki rozbijają się na drobniejsze i zamiast ropy dostajemy gaz ziemny.

Ropa jest lżejsza od wody, więc przeciska się przez pory w skałach do góry, dopóki nie natrafi na warstwę nieprzepuszczalną, która ją zatrzyma — tzw. pułapkę złożową. Wiercenie po ropę to dokładnie to: znalezienie miejsca, w którym natura zamknęła ją pod kamienną pokrywą.

---

## Cztery tysiące lat zbieractwa

Ludzie znali ropę na długo, zanim ktokolwiek pomyślał o wierceniu. W Mezopotamii bitum — gęstą smołę wypływającą z ziemi — wykorzystywano do uszczelniania łodzi, spajania cegieł i budowania dróg. W Egipcie używano go przy balsamowaniu. W Bizancjum wchodził w skład ognia greckiego, mieszanki, która paliła się na wodzie i którą wystrzeliwano z okrętów na wrogą flotę. W Ameryce Północnej rdzenni mieszkańcy zbierali ropę z powierzchni potoków, rozkładając na wodzie koce, a potem wyciskając je do naczyń. To wszystko było zbieractwem — brało się tyle, ile ziemia sama dała.

W pierwszej połowie XIX wieku w Pensylwanii ropa uchodziła za zanieczyszczenie. Kopano tam studnie po solankę, z której odparowywano sól, a razem z solanką wychodziła czarna maź, która psuła sól. Niejaki Samuel Kier miał takie studnie pod Pittsburghiem i zrobił rzecz, którą doceniłby każdy współczesny marketingowiec: skoro nie dało się tego wyrzucić, trzeba było to sprzedać.

---

## Buteleczki na reumatyzm i raport z Yale

Kier rozlał ropę do małych buteleczek i zaczął ją sprzedawać jako lekarstwo — na reumatyzm, na dolegliwości żołądkowe, właściwie na wszystko. Nazwał to olejem skalnym, po łacinie **petroleum**, i reklamował ulotkami z drewnianymi wieżami wiertniczymi. Sprzedawał tego sporo, a i tak zostawała mu nadwyżka surowca. Zaczął więc eksperymentować z destylacją i już w latach 50. XIX wieku sprzedawał w Pittsburghu paliwo do lamp.

![Rysunek MS Paint: przybita do słupa kartka z napisem PETROLEUM, rysunkiem wieży wiertniczej i tryskającą ropą](https://coprzyniesieprzyszlosc.com/_astro/ropa-ulotka-petroleum.BMRet-Q_.png)

Ale najwięcej ta ulotka zdziałała tam, gdzie Kier w ogóle nie celował. Zobaczył ją prawnik z Nowego Jorku, George Bissell, i pomyślał coś, na co nikt wcześniej nie wpadł: skoro tym urządzeniem wydobywa się solankę, może dałoby się nim też wydobywać ropę — a gdyby wydobywać jej dużo, byłoby z czego robić paliwo do lamp. Żeby to sprawdzić, Bissell zamówił ekspertyzę naukową i wysłał próbkę ropy na Uniwersytet Yale, do chemika Benjamina Sillimana.

> Raport Sillimana z 1855 roku wykazał, że ropa nie jest jedną substancją, tylko mieszaniną, którą da się rozdzielić na frakcje — a jedna z nich znakomicie nadaje się do oświetlania.

Ten raport zrobił z obrzydliwości, jaką była ropa, inwestycję. Pieniądze ruszyły. Kilka lat wcześniej kanadyjski geolog Abraham Gessner opracował sposób otrzymywania podobnego paliwa z węgla i ukuł nazwę, której używamy do dziś: **kerosen**, po polsku nafta. Brakowało już tylko jednego — ropy liczonej w beczkach, nie w buteleczkach.

---

## Pułkownik, który nie był pułkownikiem

W 1858 roku do miasteczka Titusville w Pensylwanii przyjeżdża Edwin Drake. Nie jest geologiem ani inżynierem — jest byłym, schorowanym konduktorem kolejowym bez perspektyw, wysłanym tam głównie dlatego, że jako emerytowany pracownik kolei miał darmowe przejazdy. W listach polecających napisano o nim „pułkownik Drake", żeby zrobić wrażenie na miejscowych. Drake nigdy nie służył w wojsku.

Przez rok robi rzecz, z której wszyscy się śmieją — miejscowi nazywają jego przedsięwzięcie szaleństwem, pieniądze się kończą, inwestorzy przestają odpowiadać na listy. Problem miał konkretny: żeby dokopać się do skały, trzeba przejść przez luźną ziemię i żwir, które osypują się do otworu szybciej, niż da się je pogłębić. Drake wymyślił proste rozwiązanie — wbił w ziemię żeliwne rury i wiercił w ich środku. Rura trzymała ściany, otwór się nie zapadał.

![Rysunek MS Paint: robotnik w kasku Uncle Billy zagląda do szybu naftowego oznaczonego „21 meters deep", obok beczka OIL](https://coprzyniesieprzyszlosc.com/_astro/ropa-uncle-billy.I0O0vjFH.png)

27 sierpnia 1859 roku, na głębokości **690,5 stopy** (ok. 21 metrów), wiertacz William Smith — dla wszystkich po prostu Uncle Billy — zagląda do otworu i widzi ropę unoszącą się na wodzie. Nie ma czym jej wyciągać, więc pożyczają zwykłą pompę do wody. Pierwszym klientem zostaje Samuel Kier — ten sam od lekarstwa w buteleczkach.

Drake nie opatentował swojego pomysłu z rurą. Nikomu nie przyszło do głowy, że akurat to jest wynalazek warty majątek. Drake umarł w biedzie, utrzymując się pod koniec życia z niewielkiej renty przyznanej mu przez stan Pensylwania.

---

## Gorączka i księgowy, który zapisywał każdy cent

To, co dzieje się potem, wygląda jak każda inna gorączka w historii — na przykład gorączka złota. W 1859 roku Pensylwania produkuje jakieś **2000 baryłek**. Sześć lat później — pół miliona. Ludzie zjeżdżają się z całego kraju, dzierżawią skrawki ziemi, wiercą jeden przy drugim. Powstają miasteczka, które w kilkanaście miesięcy puchną do kilkunastu tysięcy mieszkańców, a po wyczerpaniu złoża znikają z mapy w ciągu dwóch lat. Najsłynniejsze z nich, Pit Hole, przeszło całą tę drogę tak szybko, że budynki rozbierano na deski i wywożono, zanim jeszcze zdążyły się zestarzeć. Ceny skaczą od 20 dolarów za baryłkę do mniej niż dolara i z powrotem — niezależnie od tego, czy ktoś akurat trafił na nowe złoże.

Ropę zlewano do tego, co było pod ręką — głównie do beczek po whisky skupowanych w całej okolicy. Beczka po angielsku to *barrel*. Stąd nazwa jednostki, którą świat posługuje się do dziś, i stąd jej dziwna pojemność: **42 galony**, około 159 litrów.

W tym chaosie, w którym połowa producentów bankrutowała przy każdym spadku cen, pojawił się John Davison Rockefeller — 24-letni księgowy z Cleveland, który od dzieciństwa zapisywał w zeszycie każdy wydany cent. W ciągu dziesięciu lat będzie kontrolował **90% amerykańskiego przemysłu rafineryjnego**. Fortuna Rockefellera urosła zresztą z dala od szybów — na tym, co z ropą działo się dalej, w rafineriach.

---

## Odpad zostaje królem

Ropa, która wychodzi z ziemi, jest do niczego — nie da się jej wlać ani do lampy, ani do baku. To mieszanina setek różnych węglowodorów, cząsteczek z węgla i wodoru, które różnią się długością łańcucha. Sposób na to pokazał już raport Sillimana, a przemysł doprowadził go do perfekcji: **destylacja frakcyjna**. Każda z cząsteczek wrze w innej temperaturze — krótsze łańcuchy w niskiej, długie i ciężkie w bardzo wysokiej. Podgrzewasz ropę, wpuszczasz opary do wysokiej kolumny, a one pną się do góry; im wyżej, tym chłodniej, i każda z frakcji skrapla się na swoim piętrze.

Na samej górze, gdzie najzimniej, zbierają się gazy — propan i butan. Niżej benzyna. Jeszcze niżej nafta do lamp i paliwo lotnicze, przed nią olej napędowy. Dalej oleje smarowe i wosk parafinowy, z którego robiono świece. Na samym dole — to, co w ogóle nie chce wyparować: ciężka pozostałość, czyli asfalt, którym pokryto potem drogi całego świata.

W XIX wieku rafinerie chciały z tego wszystkiego prawie wyłącznie nafty do lamp, bo to o nią bił się rynek. Reszta była kłopotem. Benzynę — lotną, wybuchową, bezużyteczną — wylewano do rzek albo wypuszczano w powietrze. Zdarzyło się, że rzeki się od tego paliły. Świat czekał na wynalazek, który zamieni ten odpad w najcenniejszą rzecz w całej beczce: silnik spalinowy.

Wynalazek nadszedł z Niemiec. Na początku samochód był zabawką dla bogatych, ale kiedy w 1908 roku Henry Ford wypuszcza model T i zaczyna produkować go taśmowo, popyt na benzynę rośnie szybciej, niż ktokolwiek by przewidział. W tym samym czasie żarówka elektryczna zaczyna wypierać lampę naftową — rynek odwraca się o 180 stopni. Produkt, który był całym sensem przemysłu, przestaje być potrzebny. Odpad, który wylewano do rzeki, staje się towarem, o który biją się koncerny.

Problem w tym, że zwykła destylacja daje z jednej beczki niewiele benzyny, a popyt rośnie szybciej niż podaż. Ratunkiem okazuje się **cracking** — długie, ciężkie cząsteczki rozbija się temperaturą i ciśnieniem na krótsze. Bierzemy frakcję, której nikt nie chce, i zamieniamy w tę, którą wszyscy chcą. Od tego momentu głównym klientem ropy jest silnik, nie lampa — a wszystko, co się porusza, samochód, ciężarówka, statek, samolot i czołg, potrzebuje jej, żeby w ogóle ruszyć. W tym miejscu opowieść o ropie wychodzi z rafinerii i wchodzi do sztabów generalnych.

---

## Człowiek, który przestawił flotę

W październiku 1911 roku 36-letni Winston Churchill zostaje pierwszym lordem admiralicji, czyli cywilnym szefem brytyjskiej marynarki. Dostaje flotę najsilniejszą na świecie, ale opalaną węglem — i podejmuje decyzję, która zaważy na następnym stuleciu: przestawia okręty na ropę.

![Rysunek MS Paint: stick figure w mundurze admiralskim z cygarem na tle okrętu wojennego, tabliczka „First Lord of Admiralty 1911"](https://coprzyniesieprzyszlosc.com/_astro/ropa-churchill-admiralicja.D4UmK8cC.png)

Powody są czysto praktyczne: okręt na ropę jest szybszy, nie potrzebuje kilkudziesięciu ludzi do szuflowania węgla (więc mieści więcej marynarzy do walki), a przede wszystkim można go zatankować na morzu, bez zawijania do portu. Jest tylko jeden problem, i to poważny — Wielka Brytania ma węgla pod dostatkiem, ropy niekoniecznie. Churchill mówi o tym parlamentowi wprost: w 1913 roku muszą stać się właścicielami albo przynajmniej mieć kontrolę nad źródłem części ropy, której potrzebują.

Rozwiązanie znajduje w Persji. Siedem lat wcześniej Brytyjczyk William Knox D'Arcy wykupił tam prawo do poszukiwań i w 1908 roku trafił na ropę — tak powstaje Anglo-Perska Kompania Naftowa. W maju 1914 roku rząd brytyjski podpisuje z nią umowę, a 7 lipca Izba Gmin zatwierdza zakup: **2,2 miliona funtów za 51% udziałów**, głosami 254 do 18. Trzy tygodnie później wybucha pierwsza wojna światowa.

Rząd jednego z największych mocarstw świata zostaje większościowym właścicielem firmy naftowej w obcym kraju, żeby zabezpieczyć paliwo dla własnej floty. Ta firma nazywa się dziś **BP**. Od tego momentu Wielka Brytania, a wkrótce wszystkie mocarstwa, rysują swoją politykę zagraniczną wokół map złóż.

---

## Dwie wojny o zbiorniki

Pierwsza wojna światowa pokazała, że armia bez ropy przestaje istnieć. Druga zaczynała się już z odrobioną lekcją. Niemcy nie miały własnych złóż, więc radziły sobie na dwa sposoby: produkowały drogie, ale wykonalne paliwo syntetyczne z węgla, którego miały pod dostatkiem, oraz sięgały po cudze. Rumuńskie pola naftowe wokół Ploeszti były przez większość wojny głównym naturalnym źródłem paliwa dla Wehrmachtu — i dlatego stały się celem jednego z najkosztowniejszych nalotów w dziejach amerykańskiego lotnictwa. Kiedy Hitler w 1942 roku kierował ofensywę na południe Związku Radzieckiego, celem nie była tylko symbolika Stalingradu — za nim leżał Kaukaz, a na Kaukazie Baku, jedno z największych zagłębi naftowych świata.

Po drugiej stronie globu logika była identyczna. Latem 1941 roku Stany Zjednoczone nałożyły na Japonię embargo naftowe. Japonia importowała wtedy większość ropy właśnie z Ameryki, a jej flota i lotnictwo bez paliwa stawały się złomem. Decyzje o ataku na Pearl Harbor i o uderzeniu na holenderskie Indie Wschodnie, gdzie ropa była, zapadły właśnie w cieniu tego embarga. Można powiedzieć krótko: obie strony II wojny światowej planowały kampanię tak, żeby dojść do zbiorników.

---

## Teheran, sierpień 1953

Po wojnie zaczynał się etap, w którym o ropę nie walczyły już tylko czołgi. W 1951 roku premierem Iranu zostaje Mohammad Mossadegh (spotykana też pisownia: Mosaddek). Iran ma ropę, ale wydobywa ją brytyjska firma — ta sama, którą kupił Churchill. Podział zysków jest dla Iranu skrajnie niekorzystny, a firma odmawia nawet pokazania ksiąg. Premier nacjonalizuje przemysł naftowy; decyzję popiera parlament, a ulica przyjmuje ją z entuzjazmem.

Londyn odpowiada w dwóch krokach: najpierw pozwem do międzynarodowego trybunału, który Iran wygrywa, potem blokadą. Brytyjczycy doprowadzają do tego, że irańskiej ropy praktycznie nikt nie kupuje. Gospodarka się dusi, ludzie biednieją, koalicja premiera zaczyna się kruszyć. A kiedy to nie wystarcza, brytyjski wywiad przekonuje Amerykanów, żeby weszli do gry.

![Rysunek MS Paint: rozgniewany mężczyzna w piżamie odrzuca dekret ze skreśloną kartką, obok szach z koroną wsiada po schodkach do samolotu](https://coprzyniesieprzyszlosc.com/_astro/ropa-teheran-dekret.Do4nVOk-.png)

Operacja nosi u Brytyjczyków kryptonim BOOT, a u Amerykanów TP-AJAX, znana szerzej jako Ajax. Budżet to około miliona dolarów na opłacenie gazet, przekupywanie polityków, organizowanie demonstracji i przeciąganie oficerów na swoją stronę. Pierwsza próba się nie udaje — premier Iranu odmawia przyjęcia dekretu o dymisji, a szach ucieka z kraju. Ale operacji nikt nie odwołuje. 19 sierpnia 1953 roku na ulicach Teheranu wychodzą tłumy, pojawiają się pojazdy wojskowe, a po dniu, w którym ginie około 300 osób, premier trafia do aresztu. Szach wraca, Persja wraca pod kontrolę zachodniego konsorcjum. Amerykanie oficjalnie przyznali się do udziału dopiero w 2013 roku — 60 lat po fakcie.

> Historycy spierają się o motyw. Część badaczy dowodzi, że dla Waszyngtonu decydujące były nie tyle interesy naftowe, ile zimnowojenny strach przed wejściem Iranu w orbitę radziecką. Dla Londynu ropa była powodem głównym niemal na pewno.

Skutki są bezsporne: zamach z 1953 roku jest jednym z korzeni rewolucji irańskiej 1979 roku i wrogości, która trwa do dziś.

---

## Kurek i kryzys

Przez pierwsze sto lat tej historii warunki dyktowali odbiorcy — firmy zachodnie i rządy zachodnie. We wrześniu 1960 roku w Bagdadzie pięć państw (Iran, Irak, Kuwejt, Arabia Saudyjska i Wenezuela) zakłada organizację, która miała to zmienić: **OPEC**. Przez pierwszą dekadę niewiele znaczy. Wszystko zmienia się w październiku 1973 roku, po wybuchu wojny Yom Kipur — arabscy producenci ogłaszają embargo wobec państw wspierających Izrael, przede wszystkim wobec Stanów Zjednoczonych, i jednocześnie tną wydobycie. W ciągu kilku miesięcy cena za baryłkę rośnie **czterokrotnie**.

![Rysunek MS Paint: zawór z napisem EMBARGO na tle konturu kraju](https://coprzyniesieprzyszlosc.com/_astro/ropa-embargo-opec.Ce9EPvCJ.png)

Skutki widać natychmiast: kolejki po benzynę, na niektórych stacjach reglamentacja, ograniczenia prędkości, zgaszone reklamy. Na Zachodzie kończy się wiara w to, że paliwo jest tanie i będzie tanie na zawsze. W tym momencie zaczyna się liczyć coś takiego jak polityka energetyczna — rezerwy strategiczne, normy zużycia paliwa w samochodach, pierwsze poważne pieniądze na energię jądrową i na wszystko, co nie jest ropą.

---

## Gdzie jesteśmy teraz

Ostatnie pół wieku to seria zwrotów, z których każdy miał być ostatnim. Przez dekady powtarzano, że ropa zaraz się skończy. Potem w Stanach Zjednoczonych upowszechniło się szczelinowanie i wydobycie z łupków, i kraj, który przez dekadę był największym importerem, stał się jednym z największych producentów — prognozy trzeba było napisać od nowa.

Ropa nie przestaje być narzędziem nacisku. Państwa, które mają złoża, wciąż ograniczają dostawy i grają cenami — robi to i OPEC, i Rosja, i wszystkie inne kraje z ropą w portfolio. W tle trwa spór, który dopiero się rozstrzyga: czy z ropy da się zejść, i to szybko? Jedni mówią, że rynek zrobi to sam, kiedy alternatywy staną się tańsze. Drudzy — że sam rynek tego nie załatwi i potrzebne są przepisy.

Wróćmy na chwilę do Titusville, sierpień 1859. Dwadzieścia jeden metrów pod ziemią człowiek, który nie był ani geologiem, ani pułkownikiem, patrzy na czarną maź unoszącą się na wodzie w wywierconym otworze. Nie ma pojęcia, co robi i co właśnie uruchomił — chce tylko zrobić paliwo do lamp, bo świece kopcą, a tran wielorybi jest drogi. 160 lat później ta sama substancja decyduje o tym, które gospodarki rosną, gdzie funkcjonują floty, i o czym rozmawiają przywódcy, kiedy drzwi się zamykają.

Jest w tym coś, co nie daje spokoju: prawie nikt w tej historii nie planował tego, co się wydarzyło. Kier chciał pozbyć się odpadu ze studni solankowej. Bissell chciał sprzedawać olej do lamp. Drake nie opatentował swojego pomysłu, bo nie zorientował się, że to wynalazek. Benzynę wylewano do rzek jako śmieć przez czterdzieści lat, zanim ktoś zbudował silnik, który ją spala. Największe zmiany nie przyszły z wielkich planów — przyszły z tego, że ktoś rozwiązał mały, konkretny problem, a świat wyciągnął z tego wnioski, o których wynalazca nie miał pojęcia.

---

## Co dalej

- [x] **Zobacz, gdzie zaczęła się ta historia.** Titusville, Pensylwania, 1859 rok — z darmowym przejazdem kolejowym i rurą, której nikt nie opatentował.
- [x] **Policz sam, ile razy dziennie korzystasz z frakcji ropy** — od benzyny w baku po wosk parafinowy i asfalt pod kołami. Rzadko która substancja rozgałęzia się na tyle przemysłów naraz.
- [x] **Zastanów się, co dziś jest takim „odpadem".** Rzeczą, którą wyrzucamy, bo jeszcze nie wiemy, do czego służy — dokładnie jak benzyna sto lat temu.

Napiszcie w komentarzu, co według Was jest dzisiaj takim odpadem. I jeśli chcecie usłyszeć osobny odcinek o Iranie i operacji Ajax — dajcie znać, chętnie go nagram.

[Skomentuj pod odcinkiem](https://www.youtube.com/watch?v=S344pEdAZWU)

---

## Rozdziały odcinka

- 0:00 — Bezużyteczne świństwo, które zmieniło świat
- 1:40 — Jak naprawdę powstaje ropa
- 3:43 — Cztery tysiące lat zbieractwa
- 4:57 — Buteleczki na reumatyzm i raport z Yale
- 6:43 — Pułkownik, który nie był pułkownikiem
- 8:27 — Gorączka i księgowy, który zapisywał każdy cent
- 10:01 — Odpad zostaje królem
- 13:00 — Człowiek, który przestawił flotę
- 14:40 — Dwie wojny o zbiorniki
- 15:57 — Teheran, sierpień 1953
- 18:21 — Kurek i kryzys
- 19:34 — Gdzie jesteśmy teraz

---

## Źródła

- Yergin, D. — *The Prize: The Epic Quest for Oil, Money and Power*, 1991.
- Silliman, B. Jr. — *Report on the Rock Oil, or Petroleum, from Venango County, Pennsylvania*, Yale University, 1855.
- CIA (odtajnione, 2013) — dokumenty operacyjne dot. obalenia premiera Iranu Mohammada Mossadegha, operacja TP-AJAX / BOOT, sierpień 1953.
- OPEC — dokumenty konferencji założycielskiej w Bagdadzie, wrzesień 1960.

---

Oryginał: https://coprzyniesieprzyszlosc.com/artykuly/ropa-najwazniejsza-ciecz-swiata/
